Frazy wyszukiwarki

Dziś trochę statystyki a właściwie to frazy wyszukiwarki jakie prowadziły do mnie.

1.naprawa plikow z polskimi znaczkami - pozycja 18 na ok 26500 wyników w google, Idziemy na pocztę kupujemy znaczek i naklejamy.
2.krzaki naprawa 1250 - 4 na 1160, lepiej zasadzić nowe i mieć ogród.
3.ubuntu krzaczki - 12 na 867, to samo co wyżej.
4.pojutrze - 40 na 848000, to będzie sobota.
5.napisy międzynarodowa - 6 na 32600, może jakaś organizacja międzynarodowa zarządzająca napisami.
6.considerations tlumaczenie - 1 na 976, znaczy to przemyślenia ale można sprawdzić tutaj.
7.muzyka do słuchania - ojciec chrzestny - 4 na 26600, dobry wybór, można tutaj znaleźć.
8.konwersja tekstu - 6 na 1710000
9.konwerter tekstu - 17 na 1550000
10.konwersja CP-1250 iso - 30 na 510
11.konwersja tekstu na utf-8 - 2 na 16300, taka seryjka o konwersji.
12.picie z komputerem - 4 na 802000, mój faworyt. Najlepiej w dobrym towarzystwie, w ostateczności można do lustra.
13.cytaty z ojca chrzestnego książka - 5 na 22400, zaopatrzyć się w książkę.

Parsowanie XML część 2

W poprzedniej notce ogólnie omówiłem parsowanie dokumentów xml w javie przy użyciu klasy Digester. Teraz troszkę rozbudujmy nasz dokument xml o dane kontaktowe

<Osoba>
<DaneOsobowe>
<Imie>Jan</Imie>
<Nazwisko>Iksisnki</Nazwisko>
</DaneOsobowe>
<Adres>
<AdresZamieszkania>
<Ulica>Nowa</Ulica>
<Nr>4</Nr>
<Miejscowosc>Kraków</Miejscowosc>
</AdresZamieszkania>
</Adres>
</Osoba>

Do naszej klasy w której były pola Person w której były pola name i surname dodajemy pola street, number i localization z oraz settery i gettery dla tych pól. I teraz wywołujemy metodę parsującą bardzo podobną jak ostanio.

Digester dig = new Digester();
dig.setValidating(false)
//tutaj uwaga bo brak linijki dig.addObjectCreate(”*/DaneOsobowe”, Person.class);
dig.addBeanPropertySetter(”*/DaneOsobowe/Imie”, “name”);
dig.addBeanPropertySetter(”*/DaneOsobowe/Nazwisko”, “surname”);
dig.addBeanPropertySetter(”*/AdresZamieszkania/Ulica”, “street”);
dig.addBeanPropertySetter(”*/AdresZamieszkania/Nr”, “number”);
dig.addBeanPropertySetter(”*/AdresZamieszkania/Miejscowosc”, “localization”);
//tutaj kolejna różnica
dig.push(new Person());
Person person = (Person) dig.parse(new StringReader(documentContent));

Czym się rożni ten kawałek kodu od poprzedniego. Usunięta linijka dig.addObjectCreate(”*/DaneOsobowe”, Person.class); Mamy 2 wzorce, jeden */DaneOsobowe a drugi */AdresZamieszkania. Najprawdopodobniej można dodać kolejną linijkę addObjectCreate, nie sprawdzane przeze mnie. Ale rozwiązaniem na to jest dodanie na stos nowej instancji naszej klasy Person, które wykonuje się w linijce dig.push(new Person()). Tylko jeśli w dokumencie będzie więcej atrybutów o takich samych nazwach ale leżących w innych gałęziach, trzeba pamiętać o dobrym ustawieniu wzorców w addBeanPropertySetter.

Trzecia część- wiele atrybutów

Parsowanie XML w javie część 1

Obecnie w pracy robię obsługę pewnego webservicu i o webservicach też zamierzam coś napisać w przyszłości. Częścią tego projektu jest przetworzenie dokumentu xml i wyciągnięcie z niego interesujących nas danych.

Do parsowania korzystam z dobrodziejstwa fundacji apache i jej klasy Digester. Jako przykład, może przetworzę prosty dokument.

<Osoba>
<DaneOsobowe>
<Imie>Jan</Imie>
<Nazwisko>Iksisnki</Nazwisko>
</DaneOsobowe>
</Osoba>

Mamy prosty dokument xml, który podaje nam imię i nazwisko jakiejś osoby i chcemy te dane wyciagnać. Tworzymy prostą klasę w javie z polami name i surname oraz geterami i sereami.

public class Person{
String name;
String surname;

//setter and getters
}

W miejscu gdzie nam są potrzebne te dane wywołujemy następujący kod.

Digester dig = new Digester();
dig.setValidating(false)
dig.addObjectCreate(”*/DaneOsobowe”, Person.class);
dig.addBeanPropertySetter(”*/DaneOsobowe/Imie”, “name”);
dig.addBeanPropertySetter(”*/DaneOsobowe/Nazwisko”, “surname”);
Person person = (Person) dig.parse(new StringReader(documentContent));

Pierwsza linijka to utworzenie nowego obiektu Digester i zaraz po niej ustawienie flagi validate, która musi być ustawiona przed metodą parse(). Kolejna linijka jest dosyć ciekawa addObjectCreate. Pierwszy parametr tej metody to wzorzec, w którym będziemy poszukiwać interesujących nas danych a drugi to klasa gdzie będziemy je przechowywać. Gwiazdka zastępuje nam element główny i wydaję mi się, że możliwe jest zastąpienie następnych elementów ale tego nie sprawdzałem. Kolejne linijki ustawiają w naszej klasie Person pola name i surname wartościami jakie są w XML przypisane atrybutom Imie i Nazwisko. W ostatniej linijce dokonuje się parsowanie rzutowanie na naszą klasę. Metoda parse może przyjmować jako argumenty różne argumenty. Ja wykorzystuję StringReader, który czyta wcześniej podaną zawartość pliku XML. Dostęp do tych pól mamy przez settery i gettery.

Należy pamiętać o obudowaniu parsowania wyjątkami ale to eclipse nam podpowiada, kiedy je wstawiać. Więcej informacji i tutorial można znaleźć tutaj.

Druga część
3 część wiele atrybutów

What a small world

Przemyślenia na ten temat tej notki chodziły mi po głowie juz dłuższy czas ale dopiero rozmowa z koleżanką z pracy tak jakby mnie natchnęła do spisania tego. I chodzi o to jaki świat jest mały.

O ile Kraków jest większy od Tarnowa i o ile łatwiej tam spotkać starych znajomych niż w moim rodzinnym mieście. W Tarnowie jak wyszedłem na miasto to czasami zdarzało się, że nikogo znajomego nie spotykałem. A tutaj jak pojadę do centrum to zawsze kogoś z Tarnowa, ze studiów czy liceum spotkam. Jeżdżę do domu pociągiem na weekendy i nie zdarzyło się abym nie jechał z jakimś kolega czy koleżanką. Za każdym razem to jest ktoś inny.
Z wspomnianą wyżej koleżanką mamy wspólnych znajomych i to takich jakich bym się w ogóle nie spodziewał. Tak samo z innym kumplem z pracy i z synem pani u której wynajmuję pokój.

Do czego zmierzam, że gdziekolwiek by się nie było to zawsze się trafi na kogoś, kogo się zna i jest na to większa szansa niż w miejscu gdzie się przeżyło większość życia. I czy ten świat nie jest zbyt mały. Jestem pewien, że jakbym pojechał do Wrocławia, Warszawy, Poznania, Gdańska czy w jakiekolwiek inne miejsce w Polsce to bym spotkał kogoś znajomego.

Na zakończenie parafrazując słowa piosenki what a wonderful world zmieniam je na what a small world.

Praca

Może dziś coś o mojej pracy.

Pracuję w Krakowie od początku września, w jednej z niewielkich firm jako programista java. Trafiłem tutaj przez czysty przypadek. Uczęszczałem na szkolenie, po którym miałem mieć pewną pracę w Tarnowie. Ale tak przez przypadek we szedłem tutaj i wysłałem swoje cv. Po 3 godzinach dostałem telefon z tej firmy z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną na następny dzień.
Pojechałem, odbyłem kilkuminutową rozmowę i odpowiedź miałem dostać za dwa dni. Jakie było moje zdziwienie kiedy po powrocie do domu sprawdziłem pocztę i dostałem wiadomość, że mogę zacząć od września, tylko pozostaje jeszcze kwestia dogrania szczegółów formalnych.

Dla mnie to był wielki szok. Dwa miesiące po skończeniu studiów dostaję pracę, taką jaką chciałem. Od momentu jak zacząłem pisać pracę inżynierską to chciałem się związać zawodowo z javą i mi się to udało.
Moja firma zajmuje się tworzeniem i rozwijaniem oprogramowania dla urzędów. Obieg dokumentów w nich będzie odbywał się drogą elektroniczną. Istnieją dwie wersje systemu, jedna oparta o EJB 2 a druga o EJB 3. Na razie jestem przypisany do starszej wersji i początkowo zajmowałem się poprawkami. Przez pierwszych kilka dni przekopywałem się przez kilkanaście klas na raz aby wiedzieć o co chodzi w systemie.  Teraz, od początku października pracuję nad webservicem, który będzie integrował kilka portali, ale o tym napiszę kiedy indziej.

Na zdrowie (o piciu)

Wracam popołudniu z pracy, robię obiad, trochę sprzątam i siadam do kompa. Ręka sama idzie aby się czegoś napić i tu jest pytanie czego.

Od lat piję wodę mineralną i można powiedzieć, że jestem od niej uzależniony. Przez cały dzień ją piję, po łyczku i tak schodzi. Jednak nalać ją do szklanki i tak pić przy komputerze jak coś innego to nie potrafię a także zbyt szybko by się przejadła a raczej przepiła.

Może herbata byłaby lepsza od wody. Cieplutka z cytryną albo sokiem malinowym na takie zimno idealna. Więc cóż mnie powstrzymuje od picia niej? Bo jeszcze dwa miesiące temu piłem herbatę tylko na śniadanie i kolację. Można powiedzieć, że jedna szklanka więcej różnicy nie robi ale w pracy wypijam 2-3. To już by było trochę za dużo.

Kolejnym napojem była kawa. Dawniej jeśli wypiłem dwie tygodniowo to było dla mnie dużo. A odkąd pracuję to zawsze jedna w pracy a drugą robiłem w domu. Początkowo uważałem to za dobry pomysł ale gdzieś po 2-3 tygodniach zauważyłem trochę dziwne objawy na sobie. Po tej kawie czułem się padnięty i ogarniała mnie wielka senność, że już na nic nie miałem siły. Drugim niezbyt przyjemnym objawem było drętwienie lewej części ciała za co mogła odpowiadać ta kawa, wypłukując ze mnie jakieś pierwiastki. I z niej tez nic nie będzie.

Po odstawieniu popołudniowej kawy przerzuciłem się na soki owocowe. Są bardzo dobre w smaku, ale mimo tego, że nie kupuję zbyt słodkich to i tak chce się po nich pić. Po drugie trudno się nimi delektować bo bardzo szybko znikają z szklanki.

Wiem, że trudno mi dogodzić i nie wiem co mnie w końcu zadowoli, ale może teraz spróbuję tego:
Yerba Mate
Yerba Mate- Forum dyskusyjne.

Pojutrze

Troszkę mi zeszło z przeczytaniem tej książki bo coś koło dwóch miesięcy ale tak to jest jak się czyta tylko w pociągu przez trzy godziny w tygodniu.

Allan Folsom “Pojutrze”

 

” … amerykański chirurg przebywający służbowo w Paryżu, napotyka przypadkowo mężczyznę, który 30 lat temu zabił jego ojca. Podążając jego tropem trafia na ślad intrygi, której początki są w III Rzeszy. Oficer policji z Los Angeles przydzielony do Interpolu bierze udział w najdziwniejszej sprawie w swoim życiu. Seria morderstw w miastach europejskich, gdzie ofiary znajdowano bez głowy. W Berlinie grupa najbogatszych niemieckich przemysłowców bierze udział w historycznym zjeździe połączonym z niezwykłą celebracją. Co łączy wszystkie wydarzenia. Czy są zwiastunem najbardziej przerażającego spisku od czasów II wojny światowej.”

 

Jakie są moje opinie o tej książce. Mimo tego, że cienka nie jest to się czyta ją dość dobrze. Prawie jakby to był scenariusz filmowy, co jest bardzo możliwe bo autor jest scenarzystą i może powstał film na podstawie tej książki. Tego mi się nie udało sprawdzić. Mamy tu kilku dwóch głównych bohaterów, ich postacie są mocno zarysowane i można się dowiedzieć dlaczego tak postępują, jakie emocje nimi szargają. Każdy z nich uczestniczy w kilku wątkach, które się przeplatają ze sobą a oprócz tego istnieje jeszcze parę oddzielnych wątków. W tej powieści znajdzie się miłość, sex, namiętność, zdradę nienawiść, zbrodnię, szaleństwo, naukę. W niektórych momentach można się zastanowić nad kwestiami etycznymi czy takie postępowanie jest dobre czy złe. Przykładami tego jest wykorzystanie dziewczyny w celu badania a jak się o tym dowiedziała to jej zapłacenie, plan faszysty, który był realizowany przez niego przez ponad pół wieku, czy też wielkie odkrycie w nauce mimo tego, że w pewnym sensie przypomina historię frankensteina może być wykorzystywane dla dobra nauki.

 

W niektórych miejscach fabuła jest przewidywalna, chociaż zdarzają się niespodziewane zwroty akcji. Moim zdaniem zakończenie jest za bardzo rozciągnięte, bo można ponad sto stron od końca książki traktować jak wstęp do zakończenia. Nie znam żadnego Niemca osobiście ale nie wydaje mi się, że wszyscy w głębi duszy są faszystami, wierzą w Wielkie Niemcy i wyższość rasy aryjskiej nad innymi. Autor tak zgeneralizował tą kwestię. Mimo, że to był jeden fragment, to jednak jak dla mnie to wielki minus.

 

Jeśli ktoś lubi teorie spiskowe, dużo akcji to może przeczytać tą książkę. Jednak jeśli ma w tej chwili coś ciekawszego to do “Pojutrza” niech wróci kiedy indziej.

Czyżby powrót (mój)?

Dosyć dawno nie pisałem tutaj. Powodami tego są najpierw lenistwo i jakiś brak chęci a później brak czasu i weny. Nawet gdzieś miałem kilka niedokończonych notek, które miałem wstawić tutaj ale tak wyszło, że wyleciało z głowy.

Mam zamiar teraz trochę częściej coś publikować a czy mi się uda to się okaże.  Na pewno pojawi się kilka notek związanych z java i moją pracą, może jakieś recenzje książek, może jakieś opisy miejsc, może jakieś moje przemyślenia, może… Tak się zastanawiam czy nie dodać tutaj tych zaległych notek czy bardziej się skupić na w miarę bieżących sprawach. To jeszcze zobaczę.

Tak na zakończenie jeśli piszecie aplikację webową w javie i działa to pod tomcatem nie jest powiedziane, że będzie działało pod jbossem .