Ojciec chrzestny – scena chrztu

Notka trochę napisana z opóźnieniem ale w końcu się pojawia.

Sobotę spędziłem miło z moim skarbem i  po tym udało mi się w nocy trafić na końcówkę “Ojca chrzestnego. Nawet nie wiedziałem, że będzie. Tak to jest jak się nie ogląda w ogóle tv ani nie czyta programu. Ale wracając do rzeczy, pod koniec filmu jest scena chrztu, gdzie Michael Corleone jest ojcem chrzestnym syna swojej siostry. To jest jedna z moich ulubionych scen tego filmu. A co w niej jest takiego ciekawego, to dobro, które jest tylko maską zła. Michael, który początkowo jest dobry i nie wchodzi w interesy rodziny, właśnie w tej scenie pokazuje swoją prawdziwą twarz. Z jednej strony wyznanie wiary i słowa przyszłego dona, że wyrzeka się grzechu i szatana a w tym samym czasie następuje egzekucja wrogów Rodziny.

Jak dla mnie mistrzostwo, z jednej strony chrzest – kojarzący się z czymś dobrym a z drugiej wielokrotne morderstwo. Szkoda, że jest tak mało scen w filmach, zrobionych w podobny sposób.

Napisz odpowiedź