Podsumowanie roku
styczeń 14, 2008 — nyfiDawno nie pisałem nic bo niestety w firmie terminy goniły a nie miałem czasu, siły aby coś napisać. Teraz zrobię trochę ekshibicjonizmu (pewien eksperyment) i trochę późne ale jednak podsumowanie roku.
Zeszły rok był chyba najważniejszy, jak na razie, w moim życiu. Jaka zmiana nastąpiła w moim życiu niech świadczy fakt, że rok przywitałem w całkiem innym towarzystwie i całkiem innym miejscy niż go pożegnałem. Ale do rzeczy.
Pierwsza połowa roku upłynęła mi napisaniu pracy dyplomowej. Najciekawsze w tym jest to, że nie mając zielonego pojęcia o javie, tą pracę pisałem z wykorzystaniem jee. Z perspektywy czasu nie żałuję tego wyboru ale na pewno napisałbym tą pracę w tej chwili inaczej i więcej rzeczy bym wykorzystał (hibernate, jsf, gwt… może nic z tego albo coś całkiem innego). Jeśli mi czas pozwoli i nie będę miał natłoku innych zajęć, to może to napiszę. Przy okazji nie wyobrażam sobie abym mógł programować w c, c++ i ewentualnie php.
Ciekawym miesięcznym epizodem była praktyka i ludzie których tam poznałem. Może pod względem czysto informatycznym zbyt wiele sie nie dowiedziałem, oprócz opanowania do perfekcji instalacji windowsa (koło 15 razy) ale parę rzeczy się dowiedziałem i nie zaciekawiły. Poznałem tam wspaniałe narzędzie, które może uratować nasz system - hirens’s bootCD, miałem styczność i mogłem się trochę pobawić systemem SCADA, od którego poprawnego działania był zależna większość mieszkańców Tarnowa.
Również w tym półroczu zakończyłem ostatecznie swój związek. Mimo tego, że były próby tego ratowania już wcześniej ale czasem pewne słowa zadają większe rany niż ostrza. Tak uważam, że to trwało zbyt długo. Było, minęło i znowu odzyskałem szczęście o czym za chwilę.
Nadszedł czerwiec, praca dyplomowa już napisana i czas na obronę. Zawsze mówiłem, że na początku był chaos a później powstała moja uczelnia. Cała obrona była zorganizowana na wariackich papierach od momentu zdania pracy do instytutu, gdzie był tylko tydzień do obrony, po nie poinformowanie promotora o terminie obrony i przydzielenia na zastępstwa, kogoś kto wykładał na całkiem innym kierunku i o jego przedmiocie mieliśmy tylko wspomniane w kilku zdaniach. Przez cztery lata do różnych dziwnych rzeczy sie przyzwyczaiłem, więc jakiegoś większego wrażenia to na mnie nie zrobiło. Sama obrona minęła dosyć spokojnie i oczywiście pozytywnie. Jednak uścisk dłoni najbardziej zakręconego Profesora z jakim miałem styczność ale jednocześnie prawdziwego pasjonata pozostanie w pamięci. Celowo napisałem profesora przez duże P bo zasługuje on jak najbardziej na ten tytuł.
Nadeszło lato, można powiedzieć takie ostanie beztroskie, studenckie, dziecięce wakacje. Podczas nich nigdzie się nie śpieszyłem, leniłem, dobrze się bawiłem. Czas sielanki, która już się nie powtórzy.<ekshibicjonizm mode on>Również w lipcu poznałem pewną cudowną i wspaniałą dziewczynę, z którą czuje się jak w niebie, z którą mogę rozmawiać o wszystkim i tematy są jak rzeka, nigdy się nie kończą, z którą znowu poczułem się szczęśliwy i którą mocno pokochałem. Jeśli to kochanie kiedykolwiek przeczytasz, dzięki, że jesteś.</ekshibicjonizm mode off> Także w lecie zaczęło się powolne myślenie o przyszłości, co mi los przyniesie i do którego miasta mnie rzuci, bo na 90% było pewne, że nie zostanę w Tarnowie.
Właśnie od września wylądowałem w Krakowie o czym była już notka jak się tu znalazłem. Więc teraz moje życie wygląda tak praca-mieszkanie, czasem gdzieś wyjdę a w weekendy spotkania z moim kochaniem. Nie narzekam na nic tylko mam nadzieję, że ten rok będzie również udany jak poprzedni.